- 20.04.2026
Góry fascynowały mnie od zawsze. Dorastałam w bliskości Beskidów i to tam zaczęła się moja potrzeba bycia wysoko, bliżej przestrzeni i ciszy. Z czasem przyszły kolejne doświadczenia – Tatry, później Alpy, aż w końcu Himalaje, gdzie miałam okazję stanąć na trzech pięciotysięcznikach.
Dlatego kiedy po raz pierwszy usłyszałam o bułgarskich górach, wiedziałam, że prędzej czy później tam trafię. Nie planowałam długo. Na swoją pierwszą podróż w głąb Bułgarii wybrałam góry Riła i jedną z najbardziej polecanych przez lokalsów tras – do Siedmiu Jezior Rylskich.
W sercu Parku Narodowego Riła
Siedem Jezior Rylskich (Седемте рилски езера) to jeden z tych górskich rejonów, które od pierwszych kroków robią wrażenie nie tylko widokami, ale też swoją strukturą. Jeziora układają się kaskadowo jedno nad drugim, jak naturalne schody wykute przez lodowiec.
Znajdują się w północno-zachodniej części gór Riła, w rejonie Damga, i tworzą wyraźnie wyodrębniony układ polodowcowy. Cały system rozciąga się na wysokości od około 2095 do 2535 m n.p.m., co sprawia, że już sama trasa między nimi jest stopniowym wejściem w coraz bardziej surowy, wysokogórski krajobraz.
Wysokości jezior
- Dolne Jezioro (Долното езеро) – ok. 2095 m n.p.m.
- Rybie Jezioro (Рибното езеро) – ok. 2184 m n.p.m.
- Trójlistne Jezioro (Трилистника) – ok. 2216 m n.p.m.
- Bliźniaki (Близнака) – ok. 2243 m n.p.m.
- Nerka (Бъбрека) – ok. 2282 m n.p.m.
- Oko (Окото) – ok. 2440 m n.p.m.
- Łza (Сълзата) – ok. 2535 m n.p.m.
Różnica wysokości między najniższym a najwyższym jeziorem to ponad 400 metrów, ale w terenie odczuwa się to dużo bardziej – szczególnie przy zmiennej pogodzie i kamienistych podejściach.
Wędrówka, która zostanie w pamięci na zawsze
Wyruszyłam więc z wybrzeża samochodem, razem z moim piesełem Chianti, w kierunku gór Riła. Pierwszym przystankiem na nocleg była Saparewa Bania (Сапарева баня) – niewielkie miasteczko znane z wód termalnych i najgorętszego gejzeru w Europie, którego temperatura sięga około 103°C.
Następnego dnia rano ruszyłyśmy dalej w stronę gór do Panicziszte (Паничище), mając do przejechania niespełna 12 km. To krótki dystans, ale droga prowadzi serpentynami ostro w górę, więc przejazd zajął mi około 25 minut. Panicziszte to już typowa górska baza wypadowa – ostatni etap przed wejściem w bardziej dziką część Riły.
Moja trasa zaczęła się w rejonie Panicziszte (Паничище), skąd normalnie można wjechać kolejką linową (dolna stacja wyciągu – Pionerska / Пионерска ok. 1520 m n.p.m.) w okolice schroniska Rilski Ezera (Рилски езера) – 2100 m n.p.m. Tego dnia wyciąg był jednak zamknięty, więc zdecydowałam się na przejazd dżipem pod górną stację pokonując około 600–650 metrów przewyższenia, które pieszo zajęłyby dobre 2–3 godziny podejścia przez las. Już sama droga była pierwszym mocnym doświadczeniem – strome, wyboiste odcinki i szybko rosnąca wysokość sprawiały, że z każdą minutą miałam wrażenie, jakbyśmy wjeżdżali w zupełnie inny świat.
Od schroniska zaczyna się właściwa część trasy. Szlak prowadzi łagodnie
w górę, ale bardzo szybko zmienia się w typową wysokogórską wędrówkę.
Już po ok. 30 minutach marszu pojawia się Dolne Jezioro (Долното езеро) – szerokie, spokojne i dające poczucie przestrzeni. To właśnie stąd wypływa rzeka Jerman, zamykając cały ten górski układ. Już na tym etapie widać, że kolejne jeziora układają się jedno nad drugim, tworząc naturalną kaskadę.
Dalej widoki robią się już bardziej alpejskie, a szlak prowadzi do Rybiego Jeziora (Рибното езеро), po czym zaczyna się wyraźniejsze podejście. Po drodze mijam kolejne jeziora – Trójlistne (Трилистника) i Bliźniaki (Близнака), które są największe powierzchniowo i szeroko rozlewają się między zboczami. Ten fragment jest już bardziej kamienisty, a widoki otwierają się coraz szerzej na całą dolinę Riły. Tu zaczynają się naprawdę spektakularne panoramy.
Powyżej 2200 metrów pojawia się Nerka (Бъбрека) – jedno z najbardziej charakterystycznych jezior, o wyraźnym kształcie i intensywnym kolorze, szczególnie w słońcu. Dalej szlak prowadzi do Oka (Окото) – głębokiego, niemal hipnotyzującego zbiornika. Ten odcinek jest już bardziej wymagający: podejście jest strome, robi się chłodniej i bardziej wietrznie, a krajobraz nabiera surowego, niemal księżycowego charakteru.
Ostatni odcinek jest najbardziej wymagający i prowadzi do Łzy (Сълзата), najwyżej położonego jeziora, które często znika w chmurach lub gęstej mgle. W moim przypadku właśnie tak było – ostatnie jezioro pozostało poza zasięgiem wzroku, ukryte w białej zasłonie.
Powrót tą samą drogą to nie było tylko „zejście” tylko spokojne domykanie pętli. Te same jeziora wyglądają inaczej, światło się zmienia, a zmęczenie miesza się z satysfakcją.
Cała trasa zajęła mi około 5 godzin spokojnego marszu z przerwami na odpoczynek i podziwianie widoków. Dystans nie jest duży (ok. 6–8 km), ale przewyższenia i wysokość sprawiają, że to zdecydowanie nie jest łatwa, spacerowa trasa.
Warunki na szlaku i realne odczucia
To, co zapamiętałam najmocniej, to zmienność warunków. Mgła potrafi pojawić się nagle i całkowicie zmienić odbiór miejsca – jeziora znikają, pojawiają się tylko fragmenty skał i światło rozproszone w powietrzu.
Szlak nie jest technicznie trudny, ale wymaga uwagi. Kamienie są śliskie, pogoda zmienia się szybko, a wysokość daje się odczuć w oddechu i tempie marszu. To nie jest miejsce na pośpiech.
Wspomnienie Chianti
Wspomnienie tej podróży ma w sobie coś bardzo osobistego. Nie tylko ze względu na góry, ale przede wszystkim przez to, kto mi w niej towarzyszył. Moja przyjaciółka, mój pieseł – obecna w każdej chwili tej drogi – była częścią tej wyprawy w sposób naturalny i bezwarunkowy.
Pamiętam moment, kiedy wjeżdżałyśmy dżipem pod górę i widziałam jej niepokój, jakby przeczuwała, że to coś zupełnie nowego. A potem tę nagłą zmianę – gdy już na górskich polanach biegała swobodnie, lekko, jak mała kozica. Takie obrazy zostają w pamięci wyjątkowo wyraźnie. Nie blakną, nawet jeśli zmienia się wszystko wokół.
Dziś ta podróż nabiera dla mnie jeszcze innego znaczenia. Chianti nie ma już ze mną – odeszła za tęczowy most – dlatego to wspomnienie stało się jeszcze bardziej wyjątkowe. Nie widzę już tylko jezior i gór, ale też jej obecność w tych przestrzeniach, krok w krok obok mnie. I choć świat się zmienia, góry – jak się okazuje – potrafią przechowywać emocje bardzo długo.
Tekla radzi:
Jeśli myślisz, że Bułgaria to tylko morze — pozwól się zaskoczyć.
Kiedy jechać?
Najlepszy okres na wędrówkę do Siedmiu Jezior Rylskich to czerwiec – wrzesień. Po sezonie jest spokojniej, bardziej autentycznie i zdecydowanie mniej tłoczno.
- Co zabrać?
- wygodne buty trekkingowe
- kurtkę (pogoda w górach zmienia się bardzo szybko)
- wodę i coś do jedzenia
- telefon lub aparat — choć żadne zdjęcie nie odda tego w pełni
Poziom trudności:
Średni – dostępny dla większości osób z podstawową kondycją, ale wymagający ze względu na przewyższenia i wysokość.
- Wyciąg krzesełkowy (Pionerska → Rilski Ezera):
- dorośli: ok. 11 € w jedną stronę / 16 € bilet powrotny
- dzieci: ok. 6 € w jedną stronę / 8 € bilet powrotny
- działa sezonowo i może być zamykany przy silnym wietrze
- w ostatni poniedziałek miesiąca bywa nieczynny (konserwacja)
- więcej informacji: https://rilskiezera.bg
- Jeepy (Panicziszte → dolna stacja wyciągu):
- ok. 10–15 euro od osoby w jedną stronę przy pełnym jeepie
- cena zależna od sezonu, liczby osób i warunków pogodowych
- Parking (Pionerska / Пионерска):
- ok. 5 € / dzień (od 1.01.2026)
- znajduje się przy dolnej stacji wyciągu
- Noclegi (Rilski Ezera / Рилски езера):
- od ok. 23 € za łóżko w pokoju wieloosobowym, do ok. 133 € za studio ze śniadaniem
- baza noclegowa położona blisko górnej stacji wyciągu
- rezerwacje i informacje: https://rilskiezera.bg/rooms/


